Chapter VIII


Wiesz co jest najgorsze? Że mimo wszystko chciałabym do Ciebie wrócić, zapomnieć o tym co było i żyć tym co będzie. Chciałabym usiąść na naszej ławce i wtulić się w Ciebie, rozpłakać się i opowiedzieć Ci jak bez Ciebie jest mi źle. Chciałabym znowu zatonąć w Twoich ramionach...  I zapomnieć o reszcie świata.

- Charlie? – dziewiętnastolatka zamrugała oczami wracając do rzeczywistości, a zarazem czując się jak wyrwana z amoku.
Chłopak siedzący naprzeciw   o tęczówkach, które powinny lśnić zielenią, a nie jak w tym przypadku czernią   uważnie skanował ją wzrokiem, gdy ta zagryzła wargę bojąc się, że być może, odgadł jej myśli. 
A sądząc po jego spojrzeniu, musiał być na dobrej ku temu drodze. 
W końcu on jak nikt inny, potrafił przejrzeć ją na wylot. 
- Możemy choć raz, na spokojnie, porozmawiać? 
- Nie widzę takiej potrzeby – wyszeptawszy, założyła jeden z kosmyków swoich brązowych włosów opadających na jej twarz, za ucho – Dobrze wiesz, że nie ma tu o czym gadać…
Doprawdy?! – warknęła jej podświadomość 
- Daj mi wyjaśnić – ciało dziewczyny drgnęło, kiedy to do jej uszu, dotarł ostry ton bruneta. 
I pomyśleć, że mimo, iż słyszała go już tyle razy, nadal nie potrafiła do niego przywyknąć. 
Ale o co on się właściwie wściekał?
- Uważasz, że naprawdę na to zasługujesz? – zmarszczyła brwi, kiedy to starając się wyjąć swoją dłoń z jego uścisku, ten nagle zaczął się zacieśniać. 
Wzięła głęboki oddech, mając nadzieję, że to choć odrobinę pomoże i nie straci nad sobą panowania. Co gorsza. Gdyby ona go straciła, nie ma wątpliwości, że on również. 
A tego, za nic w świecie, by nie chciała.
- Minęły dwa lata, Styles. Pieprzone dwadzieścia cztery miesiące – szarpnęła niespodziewanie ręką, z pozytywnym dla niej skutkiem – Gdzie byłeś przez cały ten czas, huh? 
Chłopak zacisnął usta, czując wzrastającą w nim wściekłość. Wiedział, że Charlie ma racje. Wiedział to doskonale. 
Jednak pod żadnym pozorem nie zamierzał tego do siebie dopuścić. 
Ona przecież nie znała prawdy. Nie wiedziała dlaczego było to wszystko i ile musiał dla niej poświęcić. 
Nie wiedziała.
Więc tym bardziej, denerwowała go jej zniewaga. 
- Kogo ja chciałam oszukać? – mruknęła bardziej do siebie niż do niego, jednak mimo wszystko udało mu się wyłapać drżenie głosu dziewczyny. Była dokładnie na krawędzi – Wszyscy wiedzieliśmy, że to się tak skończy – jej czekoladowe oczy, jeszcze kilka sekund temu, dokładnie badające jego twarz – tak jakby chciały wyłapać wszystkie, najdrobniejsze odczucia kryjące się pod jego grubą maską   teraz wydawały się potwornie puste, kiedy to patrzyły tak bez sensu w brązową ścianę, tuż za nim. Bez jakiejkolwiek, najmniejszej emocji. Bez niczego. Zimne jak lód – „My” nigdy nie mieliśmy szans. Szkoda, że dotarło to do mnie dopiero po czasie… - zaśmiała się gorzko, kiedy on przełykając ślinę, uświadomił sobie jak wielką wyrządził jej krzywdę.
To nie była już ta sama Ness. Dziewczyna, która zawładnęła jego sercem i umysłem, w niezrozumiały dla niego sposób. To nie była już ta dawna brunetka z iskrzącymi tęczówkami, która kiedyś w każdej, nawet najgorszej sytuacji, starała się znaleźć jakiś, choćby najmniejszy pozytyw. To nie była już ona. A to z prostej przyczyny.
Osoba siedząca przed nim… Nie była już jego…
- Nie ma sensu rozgrzebywać czegoś, czego już nie ma… Harry. I nigdy nie będzie. 
- Charlie…
- Kiedyś myślałam… Że miłość jest wspaniałym uczuciem… Jedynym i niepowtarzalnym. Czymś do czego człowiek dąży przez całe życie… – chłopak prawie zachłysnął się powietrzem, gdy jej wyblakły wzrok padł prosto na jego oczy. 
Co się z nią dzieje? 
Wszystko dzięki tobie, szepnął głos w jego głowie
- Ale wiesz co? Jest coś za co jestem ci dozgonnie wdzięczna… Dziękuję Harry… Że pokazałeś mi jak bardzo się co do tego wszystkiego myliłam.
Przeczesując palcami swoje długie włosy, dziewiętnastolatka ostatkami sił walczyła, by się nie rozpłakać. Bo przecież nie mogła! Nie przy nim! 
Nie po raz kolejny… 
Po odejściu chłopaka dwa lata temu, nie potrafiła się podnieść. Po słowach, które usłyszała z jego ust, coś w niej po prostu pękło… Mimo, że przeszła już naprawdę wiele… To właśnie on skrzywdził ją najmocniej. Co do tego nie miała najmniejszych wątpliwości.
Więc… Teraz nadeszła pora na rewanż. Niech facet zobaczy jak to jest… Cierpieć i zastanawiać się, co się do cholery zrobiło aż tak złego, że los postanowił odpłacić ci się w ten sposób. 
Chociaż on chyba by wiedział, gdzie popełnił błąd…
Fakt faktem. Nie wiedziała jak tego dokona. Nie miała najmniejszego pojęcia.
Ale chyba, warto spróbować? No nie?
- Wcale tak nie uważasz – warknął po chwili, czując, że mały kawałeczek jego serca – złamany – spada gdzieś w ciemną przepaść, ginąc w niekończącej się otchłani.  
- Oh skarbie – po raz pierwszy odważyła się na tak silny i przepełniony jadem ton – Ja jestem tego pewna.
Nadszedł czas by role się odwróciły.

♥♥♥

Mijały minuty. Godziny. Dni. W końcu upłynął cały tydzień. 
W domu z pozoru nic się nie zmieniło, ten sam gwar. Hałas. Śmiechy. Ale o to właśnie chodziło. 
By stwarzać pozory. By ludzie nie widzieli tego, czego nie powinni. By noc, która nastała siedem dni temu, po prostu wyparowała. 
Szkoda tylko… Że właśnie w tamtym momencie, życie dwójki osób zmieniło się drastycznie o sto osiemdziesiąt stopni… Że nagle, każde z nich zmieniło swój pogląd na świat… a przeszłość, od której starali się uchronić… zaczęła powracać do nich w niesamowitym tempie…
Ale – co najważniejsze – jak to możliwe, że dziewczynie, która kiedyś, siedziała sama w kącie… Która przez lata, była wyśmiewana i torturowana… Wystarczyło powiedzieć jedno zdanie... Jedno jedyne zdanie... By ta pokazała światu, że w niej także drzemie prawdziwa bestia… 


Są tacy, którzy uciekają od cierpienia miłości. Kochali, zawiedli się i nie chcą już nikogo kochać, nikomu służyć, nikomu pomagać. Taka samotność jest straszna, bo człowiek uciekając od miłości, ucieka od samego życia. 
__________________________________________
Oh przepraszam!!! Nie dosyć, że musieliście czekać na ten rozdział tak długo, to w dodatku wyszedł on taki tragiczny i krótki!!! 
Naprawdę Was przepraszam, ale ten tydzień był dla mnie jednym z tych najcięższych. Przysięgam, dawno już nie byłam tak zawalona tymi wszystkimi sprawdzianami, kartkówkami czy projektami, jak przez ostatnie pięć dni. Wiem, że to marne wytłumaczenie, ale naprawdę już nie wyrabiałam... Toteż dlatego rozdział wyszedł jak wyszedł... Mam jednak nadzieję, że mi wybaczycie...Druga sprawa: postanowiłam, że kolejne rozdziały będą pojawiać się co tydzień na przełomie PIĄTEK/SOBOTA. Ja mniej więcej będę miała trochę czasu na napisanie, a Wy nie będziecie musieli się zastanawiać kiedy kolejny... 
Liczę na Wasze szczere opinię i każdego kto przeczytał proszę o komentarz.
Do następnego :*
P.xx
CZYTASZ=KOMENTUJESZ

15 komentarzy:

  1. adfjll jeju wspaniały asfhkdkwndjsndnxudi kocham to aw zcvbm

    OdpowiedzUsuń
  2. Napisane ładnym językiem :) Trochę się gubię ale, i tak podoba mi się jak prowadzisz tą historię.
    Czekam dalej xx
    @breathbeel

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolejny wspaniały rozdział :) Podoba mi się, że Charlie w końcu postanowiła się odpłacić Harry'emu za przeszłość. Jestem ciekawa co pomiędzy nimi się dalej wydarzy. Życzę weny :)

    Jeśli masz czas wpadnij do mnie: www.lifein-differentstyle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. zapraszam na http://followyourheart-ff.blogspot.com/, gdzie pojawił się 3 rozdział! :) x
    Jeśli możesz i chcesz być informowana napisz mi blog tt w zakładce "informowani" to ułatwi mi sprawę, bo teraz nie wiem czy chcesz czy nie ;) xx

    OdpowiedzUsuń
  5. Postać Charlie coraz bardziej mi się podoba, wiesz? Ona jest świetna, a fakt, że w końcu postanowiła jakoś ruszyć do przodu i coś zrobić jest jeszcze lepszy. Harry powinien teraz uważać, haha. Ciekawe co później się między nimi wydarzy, bo jak na razie nie jestem pewna w którym kierunku to wszystko idzie. W związku z tym już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału. Pisz szybko. <3

    http://delirium-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Super ! Czekam na kolejny rozdział. Bardzo fajna fabuła i wgl.

    Natalie ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Już nie mogę się doczekać ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozdział jest naprawdę dobry. Ukryłaś w nim bardzo dużo emocji. Dobrze zachowałaś harmonie między dialogami a opisami i to sprawiło, że całość wydała się niezwykle płynna. Czytało się to wszystko niesamowicie przyjemnie i szybko. Fabuła jest dobra, ale nie powiem, że czekam niecierpliwością na ten wątek z artykułem o którym wspomniałaś kilka rozdziałów wcześniej. Strasznie mnie ciekawi jak to rozwiążesz. Czuję, że te jej słowa na koniec są tylko początkiem tego co dziewczyna przygotowała dla Harrego. Zastanawiam się tylko czy to jej pomoże? Boję się, ze bardziej ją zniszczy.. No, ale nie wiem co Ty tam wymyśliłaś, więc czekam z niecierpliwością na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo przepraszam, że ominęłam trzy ostatnie rozdziały, ale czas mnie goni coraz bardziej, czytam mnóstwo opowiadań i spieszę się ze swoim własnym, aby napisać przynajmniej większą część przed decydującym starciem na maturze :D Ale teraz jestem i myślę, że będziesz usatysfakcjonowana :)
    Powiem szczerze, że czytałam zaległe części z głośno bijącym sercem. Masz wielką zdolność do dobierania słów tak, aby całość ukazywała ogromne emocje. Coś niesamowitego. I dzięki temu poznaliśmy przecież dokładniej przeszłość Harry'ego i Ness.. Swoją drogą, cholernie oryginalny pomysł, serio. Na początku myślałam, że chodzi tylko o artykuł, ale teraz, kiedy dowiedziałam się więcej... widzę, że naprawdę wiele może się wydarzyć. Interesująco przedstawiłaś Harry'ego - człowieka o dwóch twarzach, z jednej strony - idola nastolatek, chłopaka idealnego, a z drugiej - faceta, który nie panuje nad swoimi emocjami i wyżywa się fizycznie na bezbronnych ludziach... A samo to, że tylko Ness zna prawdę, czyni to fanfiction jeszcze bardziej intrygującym. Widzę, że dla Stylesa nadal znaczy wiele - bywa dla niej okropny fakt, ale sam fakt przyjścia do niej, kiedy miała koszmary, ta troska... kazały mi uwierzyć w uczucia, ktore ma względem dziewczyny. Szczerze? Boże, liczę na happy end. Naprawdę, oboje są tak nieszczęśliwi, że smutne zakończenie tylko by mnie dobiło :) Proszę, dodaj szybko kolejny rozdział, postaram się być już na bieżąco <3

    OdpowiedzUsuń
  10. wowowow!!!!
    jak to robisz? to jest takie zajebiste :)

    OdpowiedzUsuń
  11. może i jest troche krótki ale za to jest zajebisty :**

    OdpowiedzUsuń
  12. Za każdym razem kiedy czytam nowy rozdział, jeszcze bardziej lubię twoje opowiadanie. Zresztą ja je uwielbiam, więc nie wiem czy da się bardziej :PP

    Ty tak piszesz, że to jest takie... niesamowite. Tak dobierasz wszystkie słowa, dialogi sytułację, umiesz w krótkim rozdziale opisać tyle emocji... piszesz tak jak byś po prostu była do tego stworzona!
    Nie umiem sobie wobrazić ile Harry musiał dać złego Ness jeśli ona tak to przeżywa... ale jednak za nim tęskni. Jest jeszcze sprawa z jej bratem Liam'em i dlaczego musi z nimi mieszkać. Na prawdę fabułę wymyśliłaś świetną, a ja cały czas przeżywam co czują bohaterowie. Wydaje się,że stoję gdzieś obok i wszystko obserwuje. Po raz kolejny mnie zatyka... miałam tyle napisać... a wychodzi inaczej. Po prostu ja sama nie wiem co jeszcze napisać, bo jestem pod wielkim wrażeniem jak piszesz. Masz talent i dobrze,że go nie marnujesz :)
    Pozdrawiam ciepło :) <3
    PS. ''Miłego niańczenia''.... a tak dziękuję, ale przez to dziecko się nie wyspałam i bolała mnie głowa... już nigdy się na to nie zgodzę...
    Buziaki ;**

    OdpowiedzUsuń
  13. Boże! jak cudownie ukazałaś Hazzę <3
    Ogólnie cudownie opisujesz emocje!!!
    " Ale wiesz co? Jest coś za co jestem ci dozgonnie wdzięczna… Dziękuję Harry… Że pokazałeś mi jak bardzo się co do tego wszystkiego myliłam." cudowny tekst :)
    rozdziałek genialny. Ona jest silna my byśmy tak nie umiały. :))
    czekamy na kolejny rozdziałek :**

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziewczyno, ja nie wiem co powiedzieć!
    Liczyłam na jakąś wenę w pisaniu komentarzy i może tak jest, ale nie u ciebie, bo po prostu brakuje mi słów.
    Tutaj do niczego nie można się przyczepić, dla mnie to jest wprost idealne.
    Chciałam napisać nowy rozdział, ale dostałam kompleksów.
    HAHHAHAHAHAH.
    Takie życie.
    Wszystkie opisy, te słowa, skąd ty to bierzesz?
    Cudownie, naprawdę x
    @demsiuhl

    OdpowiedzUsuń